Cóż, więc dla mnie Magister Terrace jest miłym dungiem na wspominki. :)
Jako że gram aktualnie na prywatnym serverze z dodatkiem cataclysm to teraz jedyny pożytek z tej insty to unikalny mount, aczi, oraz recki dla mojego szałowego Tailoringu + Enchantingu...
Nie jeden i nie dwa latałam na ten dung w poszukiwaniu peta, którego zresztą wydropiłam jakiś tydzień przed moją największą zdobyczą :D
No to zaczynamy, zrobię malutki artykulik o moich przeżyciach z tej insty <haha :D>
Pierwsze co widzimy po przyjściu do tego dungeona to tony pięknych kolorowych kwiatów, gustownych ławek, bujnych drzew, pięknych malowideł i tony posągów przedstawiających nie kogo innego ale Kael'Thasa, są wszędzie, w każdym pomieszczeniu, nie sposób je przeoczyć. No ale cóż innego można by się spodziewać, krwawe elfy a wcześniej wysokie elfy były bardzo zadufane w sobie, ale również bardzo piękne i niezwykle inteligentne, czemu więc by nie postawić parę pięknych pomników. ;)
Lecimy dalej, pierwszym bosem jest Selin Fireheart, przystojniaczek :D
Ma swoich podwładnych, którzy jednak jak większość Krwawych Elfów cierpi na głód magii, nie są oni jednak tak unikalni jak niektóre Elfy, a ich głód zmienił je, szpecił brzydotą i zniszczył osobowość
Po pokonaniu Selina oraz Vexallusa wychodzimy na balkon, gdzie wita nas Kalecgos (jest on npc potrzebnym do zrobienia chainu na MT heroic), możemy dzięki niemu zobaczyć ładną animację, wprowadzającą nas do Sunwellu.
Po animacji przystępujemy do rozwałki paru elfów, infernali, ethereali i parę kuszacych sukkubów;)
W końcu, pojawiła się główna atrakcja dungeonu, Kael'Thas... Przyznam że jego zmizerniały wygląd i teksty, które rzucał podczas bicia potrafią wczuć się w rolę, widać bijącą od niego desperację a zarazem arogancję.
Dungeon, jako jeden z nielicznych na TBC bardzo bardzo mi się spodobał, był kolorowy, ciekawy i nie ma w nim aż takiej monotonni jak np w Sethekk Halls ;]
Na koniec focia przejęcia łoża/tronu(?) przeze mnie i pochwalenie się lootem, który padł gdy akurat zbierałam materiał do notki :D
A więc:
Taadaaaaaaaaaaaaam!
Tego samego dnia dobiłam też repkę na maxa i kolejny Aczi wpadł :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz